„Oczywiście, że człowiek wszystkim się martwi. On, tak jak wielu innych starcił dużo i nie czje się dobrze. Próbujemy przyjąć to spokojnie, chociaż nie zawsze jest to możliwe. Martwię wszystkimi, których znam,“ powiedział Jóhannes Jónsson, łączony najczęściej z Bónus, na temat swego syna Jón Ásgeir.
Jóhannes udzielił wywiadu dla gazety DV, wywiadu, który ukaże się w weekendowym wydaniu.
Jeszcze nie tak dawno najbardziej znani biznesmeni Islandii byli bohaterami Islandczyków. W grupie tej znajdował się również Jón Ásgeir, syn Jóhannesar, były naczelny dyrektor Baugs. To zauroczenie jednak pękło jak “bańka mydlana”, a niektórzy uważają, że biznesmeni ci doprowadzili nasz kraj do ruiny. Jóhannes mówi jednak, że obwinianie biznesmenów za kłopoty finansowe kraju nie jest zupełnie prawidłowe.
„W ocenie biznesmenów brakuje paru rzeczy; to oni próbowali poszerzyć Islandię. Nigdy również nie mówi się o tym, że pieniędze, którymi dysponowali były przeznaczone na kupienie czegoś, na zrobienie czegoś, używane były na potrzeby społeczeństwa. Wszyscy z tego korzystali. W przypadku jednak, tak jak teraz, kiedy posiadane własności tracą wartość o połowę, a zadłużenia wzrastają o połowę, nie wiele można zrobić. Każdy Islandczyk, który ma kredyty mieszkaniowe w chwili obecnej, wie o czym mówię. Wartość nieruchomości spada, natomiast kredyty wzrastają.“
Jóhannes martwi się o syna
Ritstjórn DV
ritstjorn@dv.is
Lumar þú á fréttaskoti eða áhugaverðu efni? Smelltu hér til að senda okkur fréttaskot.





Koniec wiadomości na dv.is w języku polskim
Boi się o swoje dzieci
Bubbi: Ingvi Hrafn powinien pomyśleć o terapii dla siebie
Rozmowy na temat wstąpienia do UE nie będą łatwe
Guðlaugur Þór spadł o jedno miejsce