Z 63 posłów, po wczorajszych wyborach w parlamencie zasiądzie 27 kobiet, czyli prawie 43 procent. Partia Samfylkingin jest największą partią polityczną z poparciem 29,8 procenta głosów. Z ramienia tej partii w parlamencie zasiądzie o dwóch posłów więcej w stosunku do minionej kadencji, czyli dwudziestu jeden posłów.
Poparcie dla partii Sjálfstæðisflokksins nigdy nie było tak niskie. Tylko 23,7 procent głosujących oddało swoje głosy na tą partię, co dało jej szesnaście mandatów poselskich, o dziewięć mandatów mniej.
Vinstri grænir popiera 21,7% społeczeństwa, z ramienia ich partii w parlamencie zasiądzie czternastu posłów, Framsóknarflokkurinn otrzymał 14,8% głosów i dziewięciu posłów.
Nowa partia, Borgarahreyfingin, otrzymała 7,2% głosów,(czterech posłów)
Frjálslyndi flokkurinn otrzymał 2,2% poparcie, niestety żadnego mandatu poselskiego. W roku 2007 partia ta otrzymała ich cztery. Lýðræðishreyfingin zakończył wybory z 0,6% poparciem wśród społeczeństwa.
Wielu kandydatów na listach zostało przez wyborców skreślonych, najwięcej w Sjálfstæðisflokki i Samfylkingu w Reykjavík oraz w okęgu wyborczym Suðurkjördæmi.
6226 osób, czyli 3,2 procenta wszystkich, którzy brali udział w głosowaniu, oddało nieważne puste wyborcze.
43% posłów to kobiety
Ritstjórn DV
ritstjorn@dv.is
Lumar þú á fréttaskoti eða áhugaverðu efni? Smelltu hér til að senda okkur fréttaskot.





Saga íslenskra lífeyrissjóða einkennist af sukki andlitslausra manna sem hafa farið með fjármunina nánast eins og sína eigin. Í áranna rás hafa fjölmargir stjórnarmanna notið boðsferða frá hagsmunaöflum með tilheyrandi ... 
Koniec wiadomości na dv.is w języku polskim
Boi się o swoje dzieci
Bubbi: Ingvi Hrafn powinien pomyśleć o terapii dla siebie
Jóhannes martwi się o syna
Rozmowy na temat wstąpienia do UE nie będą łatwe